Nie byłam pewna czy użyć akurat tej talii, gdyż całkiem
niedawno zaczęłam z nią pracować, postanowiłam jednak, że pora jej zaufać.
Wylosowałam kartę „Czwórka Zwojów”, która odpowiada czwórce mieczy w tradycyjnej talii. Kiedy ujrzałam tą spokojną odprężoną postać, z miejsca poczułam zmęczenie. Tak bardzo potrzebowałam ostatnio odpoczynku...
Moja absorbująca praca zawodowa i ostatnie wydarzenia związane z 18stymi urodzinami córki, które były dość huczne i trwały 3 dni z powodu licznej rodziny, dały o sobie znać. Karta z tej talii radzi, aby odstawić na bok przeszłość i zacząć wyobrażać sobie przyszłość. Jest w tym sens, nic przecież nie będzie już takie samo. Ona dorosła i muszę to zaakceptować, nie mogę jej ograniczać. Nie mogę stale się o nią bać, bo to nie zdrowe nie tylko dla mnie, ale też dla niej. Czwórka zwojów podpowiada też, aby zaakceptować siebie, wówczas łatwiej nam przyjdzie zaakceptować innych takimi, jakimi są.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że ja zawsze będę matką i obawy nigdy mnie nie opuszczą, ale taka jest moja rola. Nie powinnam wypierać strachu a nauczyć się z nim żyć i dać żyć córce. Jestem nadopiekuńcza i tego nie zmienię, ale muszę zrozumieć, że ona jest młoda i zamiast obarczać ją moim niepokojem, powinnam obdarzyć ją zaufaniem.
Po długiej rozmowie i po wielu „mądrych radach”, jak zachować się w takim miejscu okazało się, że córka rozumie zagrożenia i wie, na co uważać. Ustaliłyśmy sposób kontaktu oraz powrotu i poczułam się spokojniej.
Postanowiłam odpocząć, wyciszyć się i zająć się czymś, co lubię w czasie, kiedy ona będzie się dobrze bawić. Życie nie jest łatwe, ale nie jest też tak złe, jak sobie to wyobrażam. Zrobiłam przez tyle lat wszystko, co w mojej mocy, aby nauczyć ją rozsądku i odpowiedzialności, reszta będzie zależała już tylko od niej samej, a ja muszę się z tym pogodzić.
Wylosowałam kartę „Czwórka Zwojów”, która odpowiada czwórce mieczy w tradycyjnej talii. Kiedy ujrzałam tą spokojną odprężoną postać, z miejsca poczułam zmęczenie. Tak bardzo potrzebowałam ostatnio odpoczynku...
Moja absorbująca praca zawodowa i ostatnie wydarzenia związane z 18stymi urodzinami córki, które były dość huczne i trwały 3 dni z powodu licznej rodziny, dały o sobie znać. Karta z tej talii radzi, aby odstawić na bok przeszłość i zacząć wyobrażać sobie przyszłość. Jest w tym sens, nic przecież nie będzie już takie samo. Ona dorosła i muszę to zaakceptować, nie mogę jej ograniczać. Nie mogę stale się o nią bać, bo to nie zdrowe nie tylko dla mnie, ale też dla niej. Czwórka zwojów podpowiada też, aby zaakceptować siebie, wówczas łatwiej nam przyjdzie zaakceptować innych takimi, jakimi są.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że ja zawsze będę matką i obawy nigdy mnie nie opuszczą, ale taka jest moja rola. Nie powinnam wypierać strachu a nauczyć się z nim żyć i dać żyć córce. Jestem nadopiekuńcza i tego nie zmienię, ale muszę zrozumieć, że ona jest młoda i zamiast obarczać ją moim niepokojem, powinnam obdarzyć ją zaufaniem.
Po długiej rozmowie i po wielu „mądrych radach”, jak zachować się w takim miejscu okazało się, że córka rozumie zagrożenia i wie, na co uważać. Ustaliłyśmy sposób kontaktu oraz powrotu i poczułam się spokojniej.
Postanowiłam odpocząć, wyciszyć się i zająć się czymś, co lubię w czasie, kiedy ona będzie się dobrze bawić. Życie nie jest łatwe, ale nie jest też tak złe, jak sobie to wyobrażam. Zrobiłam przez tyle lat wszystko, co w mojej mocy, aby nauczyć ją rozsądku i odpowiedzialności, reszta będzie zależała już tylko od niej samej, a ja muszę się z tym pogodzić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz